ilustracja
Swoją podróż w królestwo obrazu zaczęłam wprawdzie jako projektantka grafiki wektorowej, ale dość szybko okazało się, że moją prawdziwą miłością jest ilustracja. To ona pozwala mi sięgać do najgłębszych pokładów kreatywności - do miejsca, gdzie nieograniczana sztywnymi regułami, mogę bez przeszkód rozwijać swój oryginalny styl.
najedź kursorem na obrazek, aby lepiej przyjrzeć się ilustracji
Ilustracje dedykowane Potterheadom to mój ulubiony rodzaj zamówień, mimo że dopasowywanie ich do realiów książkowych i wypełnianie wprost niemożliwą ilością szczegółów zabiera ogrom czasu. Ponieważ sama jestem fanką sagi o Harrym, magiczny świat Hogwartu jest dla mnie zdecydowanie najłatwiejszy do zilustrowania. Ale narysowanie ilustracji osadzonej w uniwersum Gwiezdnych Wojen również sprawiło mi niemało uciechy :)
Tak naprawdę wszystko zaczęło się od portretów popkulturowych... Coś, co narodziło się jako pomysł na prezent, stało się wkrótce napędem dla mojego rozwoju kreatywnego. Dzięki moim portretom, każdy geek ma szansę stać się czarodziejem, koreliańskim przemytnikiem, superbohaterem, albo dowolną inną postacią z popkultury. Oczywiście, przyjmuję też zamówienia na „zwykłe” portrety, ale moje ilustracje zawsze w jakimś stopniu wzbogaca pierwiastek magii.
Kolejny z moich magicznych pomysłów to Portret Patronusa. Zamiana domowych pupili w magicznych towarzyszy jest dość prostą koncepcją, zwłaszcza na tle moich innych ilustracji. Na realizację pomysłu pozwoliło mi odkrycie narzędzia Bloom w Procreate, a efektem jego wykorzystania stała się kolekcja opalizujących zwierzęcych portretów.
Plakaty to obrazy cyfrowych czasów. Mogą być jedynie dekoracją lub nieść ze sobą głębsze przesłanie - ja zwykle stawiam na tę drugą opcję. Najpierw w mojej głowie pojawia się bardzo mglista koncepcja, która potem stopniowo nabiera kształtów dzięki kompozycji i kolorom. Niektóre z moich plakatów powstawały miesiącami, do momentu, gdy efekt był dla mnie satysfakcjonujący. Dzięki temu niektóre z wcześniejszych prac wciąż uważam za wyjątkowo udane, mimo że mój styl znacząco wyewoluował od czasu ich powstania.
Plakaty o tematyce związanej z technologią zajmują szczególne miejsce w moim sercu. Praca w środowiskach IT sprawiła, że nabrałam unikalnej umiejętności przekładania komunikacji z języka technicznego na "ludzki". Dzięki temu tworzę plakaty, które mimo nawiązań do technologii pozostają zrozumiałe dla osób spoza świata IT.
Myślę, że nie ma większego komplementu dla ilustratorki, niż to, że ktoś decyduje się nosić koszulkę z jej projektem. Dlatego właśnie uwielbiam tworzyć nadruki na ubrania. Niezależnie od tego, czy taki nadruk trafi na pojedynczą koszulkę dla kogoś bliskiego, czy będzie noszony przez setki osób na konferencji - w obu przypadkach satysfakcja jest ogromna.
Częścią magii ilustracji jest dla mnie to, że można ją wykorzystać do ozdobienia tak wielu przedmiotów użytkowych. Powyżej możesz zobaczyć projekty kubków stworzone przeze mnie dla jednej z polskich firm IT. Pierwsza ilustracja jest oczywiście inspirowana popularnym memem 'This is fine' (oryginalnie był to komiks autorstwa K.C. Greena). Z kolei druga z nich nawiązuje do dobrze znanego dialogu z kultowej polskiej komedii Chłopaki nie płaczą (2000).

Powyżej możesz obejrzeć projekt muralu, który stworzyłam dla restauracji w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Ilustracja przedstawia mapę Neapolu (miejsca narodzin włoskiej pizzy), Nowego Jorku (skąd pochodzą amerykańskie burgery) i Al Ain, gdzie mieści się restauracja PNB. Dla właściciela ważne było, aby mural pokazywał różnorodność i atmosferę tych miast, wraz z potrawami, z których słyną. Jest to największy projekt, nad którym pracowałam - oczywiście narysowany został w odpowiedniej skali, ale finalne dzieło mierzy blisko 1 na 3 metry.
Jakiś czas temu miałam okazję narysować sześć ilustracji inspirowanych perską sztuką średniowieczną, które trafiły na opakowania perfum. Każdą z nich oparłam o inny kolor kojarzący się z danym zapachem, a dodatkowo wprowadziłam drobne różnice w ustawieniach postaci i faunie. Projekt był ogromnie wymagający, tak pod względem czasu, jak wysiłku, ale efekty mówią same za siebie.
Przez lata zilustrowałam mnóstwo kartek okolicznościowych oraz zaproszeń dla firm i klientów indywidualnych. Bardzo lubię takie projekty, ponieważ ich głównym założeniem jest sprawianie radości.
Od 2020, każdego roku projektuję swoją własną kartkę świąteczną, drukuję ją w około 25 egzemplarzach, żeby następnie rozesłać je do przyjaciół i rodziny. Napisanie ponad 20 osobistych życzeń jest niewątpliwie dość sporym wyzwaniem, ale daje mi ono szansę pogłębienia relacji z bliskimi mi ludźmi.
Yes, I can! to pierwsza zilustrowana przeze mnie książka dla dzieci. Ta krótka, urocza historyjka o małej dziewczynce pokonującej swoje ograniczenia, została opublikowana na Amazonie przez samą autorkę, Marzenę Rudyk. Byłam przeszczęśliwa, kiedy autorka zdecydowała się powierzyć mi zilustrowanie jej książki, ponieważ aspiruję do tego, aby zostać pełnoetatową ilustratorką literatury dziecięcej.

Byłam blisko zilustrowania kolejnej książki dla dzieci, ale niestety projekt finalnie nie doszedł do skutku. Zdążyłam za to narysować przykładową ilustrację, która miała upewnić wydawcę, że nie będę miała problemu z utrzymaniem stylistyki wcześniej opublikowanej pierwszej części historii.
Portrety uznawane są za jedną z najtrudniejszych do opanowania form ilustracji. Niewątpliwie to prawda, ale dla mnie są też zdecydowanie bardziej warte zachodu, niż dziesięć godzin cieniowania tych nieszczęsnych jabłek na cynowym talerzu… A ja bardzo potrzebuję tej wewnętrznej motywacji, aby rozwijać moje umiejętności. Myślę, że od początku mojej przygody z ilustracją narysowałam setki twarzy, i dzięki nim wyraźne widzę, jak zmieniał się mój styl.
Na koniec, wszystko to, co nie pasuje do żadnej z poprzednich kategorii - projekty z kursów, wyzwania ilustracyjne, fan arty i masa innych pomysłów zrealizowanych na przestrzeni lat. Te siedem ilustracji to reprezentacja moich niedokończonych projektów, szybkich szkiców i wszystkich innych prac kryjących się w czeluściach mojego komputera.